Czas uwięzienia oczyma Prymasa
bogumil
10/02/2010 09:59

13 października 1953, wtorek

Przy świetle dziennym poznałem dokładniej swoich towarzyszy doli. Oboje wyniszczeni w życiu więziennym. Ksiądz przesadnie szczupły, siostra - skóra i kości. Wydobyliśmy aparaty kościelne i urządziliśmy ołtarz na biurku. Mszę świętą odprawialiśmy bez świec i mszału liturgicznego.

Tak zaczęło się nasze życie duchowe - we troje(…)W ogrodzie ścieżki świeżo przysypane żółtym piaskiem. Wiele drzew wyciętych. Drzewa, stojące przy wysokim parkanie, niemal wszystkie są okręcone drutem kolczastym do wysokości parkanu. Wiele drzew, które rosły bliżej parkanów, ścięto, inne podpiłowano do połowy; niektóre z nich należały do zabytków drzewnych. Wszędzie pełno zaniedbań i śmieci.

Na drzewach owocowych brak wszelkich śladów owoców. Duże sadzawki rybne - pełne śmieci i błota. Cały parkan jest otoczony od zewnątrz latarniami; festony drutów, kabli przewodników zwisają zewsząd.

Widzimy świeżo wzniesione wysokie płoty, jeszcze białe, odgradzające ogród od podwórza gospodarczego i od północno-wschodniej strony gmachu. 

 

 

 

 

Od góry:

Fot. 1. Widok na zaniedbany ogród i budynki gospodarcze;

Fot. 2. Wysoki parkan oddzielający budynki gospodarcze od ogrodu z drutem kolczastym i oświetleniem.

 

Stefan Kard. Wyszyński „Zapiski Więzienne”


 
Logowanie