19 kwietnia 1954, poniedziałek
Wzięliśmy się do robienia porządków w ogrodzie. Zaczęliśmy obydwaj grabić liście, których jest mnóstwo, kryjące całe kolonie myszy. Wielkie sterty liści paliliśmy całymi tygodniami w ogrodzie, by oczyścić teren z robactwa. Nasi dozorcy przyglądali się temu obojętnie, bez zamiaru naśladowania. W końcu alei grabowej, w grupie lip, w większości podpiłowanych i odrutowanych, wznieśliśmy krzyż, złożony z dwóch kijów, przewiązanych drutem kolczastym. Powstała w ten sposób "kalwaria", jako cel naszych wędrówek, ogrodzona kamieniami i cegłami(…)
Stefan Kard. Wyszyński „Zapiski Więzienne”