Boże Narodzenie 2011r. Stoczek Kl.

Wigilia Bożego Narodzenia. W naszej rodzinie domowej - pogodnie i świątecznie. Wzmacniamy się modlitwą i staramy się o to, by nie pokazywać Ojcu Niebieskiemu i Matce Bożej smutnych twarzy.

Tyle dziś radości w niebie i na ziemi; czyż można zamącać tę harmonię naszą sprawą? Nasi opiekunowie są poważni, zachowują się bardzo grzecznie i cicho. Wszedł na chwilę pan komendant ze swoimi pytaniami. "Prośby?" - "Nowych nie mam, starte Pan zna".

Ksiądz Stanisław zająl się przygotowaniem żłóbka w kaplicy. Ale cóż?! Brak mu "Dzieciątka Bożego". Ja pracuję przy stole, jak zwykle. Około południa zjawia się pan komendant - ponownie. Jest to niezwykle w naszych stosunkach. "Przepraszam, paczuszka przyszla, zdaje się od panny Okońskiej". Wyszedł, zostawiając na stole male pudełko, odpakowane. Wiedziałem co jest wewnątrz. To żłóbek dla naszej kaplicy. Mialem dziwne przeczucie, że Dzieciątko Boże trafi do nas jakąś drogą. Trafiło! I radość, i wdzięczność za tę delikatną pociechę.

"Dzieciątko Boże" objawilo się dopiero przy wieczerzy wigilijnej, którą spożywaliśmy we troje, o godzinie 19. Jak wielka biła radość z oczu księdza Stanisława, tego niezwykle rzetelnego, prawego, młodego kapłana, którego doprowadziła do więzienia gorliwość o Boga w duszach dziecięcych!

Zapiski Więzienne, Stefan Kardynał Wyszyński, 24.12.1953r. Stoczek Warmiński

          
 
 
          
 
 
          
 
 
          
 
 
          
 
 
          
 
 
 
 fot. Ks. Krzysztof Ziaja MIC
 fot. Tomasz Holiczko
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
Logowanie